Arek powiedział…kiszona, kapusta kiszona, kiszone ogórki i Natto
Gdy dzisiaj rozmawiałem z Arkiem, był zaskoczony, że tak mało czasu poświęcam kiszonym/fermentowanym produktom. Od zawsze wiadomo było, że najzdrowszymi produktami, często stawiającymi na nogi były właśnie kiszona kapusta i ogórki. Nie będę o tym zatem pisał bo chyba już wszyscy wiecie, że jest to konieczne. Zatrzymam się nad Natto, choć na chwilę.
Nattō (jap. 納豆) – tradycyjna japońska potrawa przygotowywana ze sfermentowanych ziaren soi. Popularna od okresu Nara.
Nattō jest jednym z najbardziej specyficznych dań kuchni japońskiej. Jego charakterystyczny zapach i ciągnącą się, kleista konsystencja mogą sprawić odpychające wrażenie na osobach nieprzyzwyczajonych. W dawnych czasach stosunek do nattō dzielił Japonię na dwie wyraźne części kulinarne: Kantō (lubiącą nattō) oraz Kansai (nielubiącą tej potrawy). Obecnie danie popularne jest w całej Japonii i poza nią, z uwagi na duże walory odżywcze. Nattō można kupić również w Polsce, w sklepach z żywnością orientalną i dalekowschodnią. Na eksport produkuje się wersję pozbawioną przykrego zapachu
żródło: wikipedia.org
Dlaczego o tym piszę? Większość z naszych dzieci ma problem z witaminą D3. Jak większość amerykańskich naukowców obecnie uważa, problemem jest nie ilość tej witaminy a jej słaby metabolizm, któremu może pomóc witamina K2….znajdująca się w dużych ilościach właśnie w Natto.
A do tego:
Bakterie jelita grubego są również źródłem witamin. Na przykład u człowieka całe zapotrzebowanie na witaminę K może być pokryte przez florę bakteryjną. Znane są objawy awitaminoz towarzyszące wyjałowieniu przewodu pokarmowego po doustnym podawaniu antybiotyków.