2010.09.07 – jeszcze raz o Minorce
wrzesień 7, 2010 by Jarek
Kategoria: Wydarzenia
Wywołałem temat, więc potrzebne są dodatkowe informacje.
Proponowany ośrodek to: Marina Park, który składa się z apartamentów około 50-70 mkw i domków około 120 mkw. Cena za tydzień pobytu w apartamencie w ostatnim tygodniu sierpnia to około 210 euro.
Hotel jak większość na Minorce został zbudowany przed 2000 roku i wygląda po prostu jak domki i apartamenty obok :)
Zalety: duuużo rodzin z dziećmi, fajne baseny, dobre jedzenie i blisko do morza.
Do stolicy Minorki Mao zaledwie 17 km z bardzo dobrą komunikacją.
Wady: ciepło, bardzo ciepło, dużo mrówek jak coś zostawisz na podłodze…to zjedzą.
Co do Minorki:
-apartament ma 2 sypialnie, 2 łazienki (czyli 2 toalety:) ), aneks kuchenny z garami, mikrofalą i lodówką,
-jest też tv, ale Jaś walił w ekran dłonią albo pilotem,
-dziecko ma łóżeczko turystyczne,
-mrówki przychodziły i odchodziły, czasem dziabały, Jaś tłukł je paluszkiem, potem książką (“Zabawy paluszkowe” !!!)
-na moje marudzenie, kiedy mrówki rzucą się na ludzi, Jarek odpowiadał:jak zabraknie okruchów,
-w restauracji bardzo miło było, mimo tego Jaś żywił się wyłącznie suchą bułką i wodą, czasem skubnął kotleta w panierce,
-posiłek kończył efektownym wylaniem wody na obrus, zawsze szybszy był od nas,
-Jarek zaczynał posiłek od deseru, ja od pysznych rybek:)
-basenów jest dość dużo, Kamil zainstalował się w najgłębszym kącie i skutecznie przepłoszył innych swoim “dziwnym” zachowaniem,
-Jaś również gustował w głębinach ( u taty na rękach), bo w brodziku potknął się i glebnął twarzyczką w wodę,
-obok supermarket, gdzie można kupić niezbędne rzeczy,
-na plaży patelnia, konieczny jest parasol, nam, tutejszy popsuł się od razu,
-Jaś foch, gdy mu się bose stópki piaskiem skalały,
-Kamila ugryzła meduza i to jest smutne i bolesne,
-mało jest placów zabaw,
-na plażę z wózeczkiem trzeba kawałek zapychać,
-dla nastolatków nic nie ma ciekawego,
-wieczorem cisza i spokój, żadnego umc, umc, umc przez pół nocy
-opóźnienie samolotu nie było miłe, no i nocna podróż do Polski…
cudowny wypoczynek
ja chcę jeszcze raz!!!!
Po tych licznych informacjach zapytam tylko jeszcze o transport. Czym i mniej więcej za ile?
Chyba od mrówek wolę jednak komary:) Nie włażą w ciuchy:)
Basiu, mrówki w zasadzie nie rzucały się na ludzi, jak już, to na jakąś padlinę (owad), albo pozostałości ciasteczek. Przychodziły i odchodziły, zintegrowaliśmy się z nimi po jakimś czasie:)
Transport: samolot z Berlina, krótki lot, bo 2.5 g, tyle, że trzeba się tam dotelepać, opłacić parking, my lecieliśmy o 6 rano, więc noc w plecy. Zawsze jest możliwe opóźnienie samolotu, tak jak mieliśmy w drodze powrotnej, więc dotarliśmy o 1.30 w nocy, Jaś się wybawił na lotnisku, więc przespał lot i drogę do Polski, po czym wypoczęty zażądał w domu bajki z laptopa:)
Co do cen, to z mężem moim, bo ja nie wiem:)